Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
148 postów 1005 komentarzy

poszukiwania

Ewa Rembikowska - Spojrzenie na współczesność przez pryzmat historii mojej wielkopolskiej rodziny.

Dziś w Koniku Nowym...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dziś w Koniku Nowym pod Warszawą dzień pamięci o zwierzętach, które odeszły za tęczowy most.

W Koniku Nowym koło Warszawy  mieści się pierwszy cmentarz dla zwierząt domowych, który powstał w Polsce. Było to w roku 1991. Od 20 lat w pierwszą niedzielę października właściciele zwierząt tam pochowanych zbierają się, by powspominać swoich ulubieńców. Początki nie były łatwe,  okoliczna ludność patrzyła niezbyt przychylnym okiem na to przesięwzięcie. Cmentarz w owych latach został kilkakrotnie zdewastowany. Potem ktoś zauważył niszę rynkową, czyli zapotrzebowanie na tabliczki, napisy, kwiaty, ozdoby, maskotki, odlewy.

Są tu pochowane głównie warszawskie psy, koty, coraz więcej królików, ale i świnki morskie, króliki, chomiki, jest jeden wąż, jeden żółw, szynszyle, szczurki... Najmniejsze z nich to papużka nierozłączka. Największe - koń.

Dziś od rana w Koniku  również było tłoczno, ludzie przybywali samochodami, autobusami, na piechotę.

 

KOMENTARZE

  • @autor
    Przerażenie mnie ogarnia na widok czegoś takiego! Ratunku !!! To naprawdę nie mają ci ludzie nic ważniejszego tylko stawiać pomniki swoim kundlom, a potem przychodzić i świeczki im palić?! Przecież to degenaracja jakaś jest!
  • @Ewa Rembikowska
    Ten kto miał jakiegoś zwierzaka przez wiele lat doskonale wie jak bardzo mocno można się z tym zwierzakiem zżyć. Niestety wiele zwierzaków po swojej śmierci trafia do spalarni, a ślady pozostają tylko w pamięci lub na fotografiach.
    Tęczowy most gdzieś tam istnieje, moja pierwsza kotka też już jest za Tęczowym Mostem.
  • @doroboty: to degenaracja jakaś jest
    Zapowiadająca koniec.
  • ciekawe czy o ....
    ... swoich bliskich zmarłych tak pamiętają? Przerażające i w dodatku na głównym miejscu, ciekawe dlaczego? Szkoda tylko że dziś nie 1, bądź 2 listopada... ale wtedy może tez coś ciekawego wylansują....
  • autor
    To świadczy o tym, że jeszcze pozostały w ludziach resztki tego co jedni nazywają człowieczeństwem a inni uczuciami wyższymi.
    To próba zadośćuczynienia zwierzakowi za to że dzielił z nami swój los.
    Jednak moim zdaniem nadmierny przepych co niektórych nagrobków można by zamienić choćby na polepszenie bytu w schroniskach tym zwierzakom które miały mniej szczęścia.

    pozdrawiam
  • @w.red
    "Nadmierny przepych" niektórych nagrobków nie oznacza że właściciel nie pomaga jakiemuś zwierzakowi. No bo skoro jednemu zwierzęciu ktoś stawia nagrobek to jest duże prawdopodobieństwo że prędzej czy później będzie miał kolejnego zwierzaka (tak było w moim przypadku, chociaż kicia nie ma żadnego nagrobka, została zutylizowana), lub będzie finansowo wspierał jakieś schronisko czy organizację która zajmuje się pomaganiem zwierzakom.
  • @w.red: pozostały w ludziach resztki tego co jedni nazywają człowieczeństwem a inni uczuciami wyższymi. To próba zadośćuczynie
    nia zwierzakowi”
    =========================================================

    Nic nie pozostało. Ani człowieczeństwa, ani uczuć wyższych, ani resztek. Nikt nawet nie próbuje zadośćuczynić płytom chodnikowym, że po nich depcze.
  • .
    Rozumiem tych którzy mają potrzebę pamiętania i pielęgnowania wspomnień o zwierzaku który był istotny i ich życiu, byle bez przesady.

    Grzegorz Rossa.
    Zwierzak to nie płyta chodnikowa, kieruje się emocjami - jak człowiek, pamięta - jak człowiek i przywiązuje się do swojego człowieka.

    Stare przysłowie mówi że jak ktoś nie lubi zwierząt to nie potrafi kochać ludzi
  • @Cubee: Zwierzak to nie płyta chodnikowa, kieruje się emocjami - jak człowiek, pamięta - jak człowiek i przywiązuje się do swoje
    go człowieka”
    =========================================================

    Tasiemiec.
  • Kochani!
    Cmentarz ten powstał na prywatnym gruncie jako inicjatywa prywatna. Z tytułu swojej działalności odprowadza stosowne podatki, więc nie jest w żaden sposób obciążeniem dla społeczeństwa. Zetknęłam się z tym miejscem po raz pierwszy, gdy w 1992 roku mój pierwszy pies odjechał do Krainy Wiecznych Łowów po czternastoletnim pobycie u mnie w domu. Nie mam działki, a chować psa tak jak inni bladym świtem albo głęboką nocą gdzieś chyłkiem w parku nie miałam zamiaru, co zresztą było i jest nielegalne. Wybawił mnie Konik. Na początku były na miejscu pochówku zwierzaka umieszczane drewniane tabliczki, które okoliczna ludność systematycznie dewastowała. Jakoś po kilku latach ktoś u miejscowego kamieniarza zamówił płytę a fotografa wypalane na porcelanie zdjęcie i zaczęła się faza pokojowej egzystencji.

    Teraz dla tych co mają za złe. Jest to jedno z licznych oblicz, jakie ma człowiek. Czy wszyscy ludzie mają działać podług jednego strychulca?
    Czy ci ludzie robią coś nagannego, płacąc za miejsce, dając zarobić kamieniarzowi, wytwórcy zabawek, ogrodnikowi?

    Co do pomagania - stoiska miały trzy fundacje pomagające zwierzętom i wolontariusze nie wyszli stamtąd z pustymi rękami.

    Zawsze będzie tak jak w piosence, którą mi ojciec śpiewał w dzieciństwie:
    "Wpadł pies do kuchni i porwał mięsa ćwierć,
    a jeden głupi kucharz zarąbał go na śmierć,
    a drugi mądry kucharz co w sercu litość miał
    postawił mu nagrobek i taki napis dał .....

    wpadł pies do kuchni...."
  • @Grzegorz Rossa.
    Przykro mi że jest już Pan zgorzkniały do tego stopnia. Musi być Panu ciężko. Współczuję.
  • @w.red: jest już Pan zgorzkniały
    Pan słodzi zwierzątkami?
  • @Pluszak
    Pluszaczku, zważ że nie krytykuję tych osób. Wydaje mi się tylko, że bardziej sensowne byłoby uczynienie tego o czym pisałem. Może właśnie tym bardziej dlatego że ci ludzie mają już wiedzę o tym że zwierzęta odczuwają podobnie do nas. A problem zwierzaków jest dalece poważniejszy i nie ogranicza się tylko do tych które miały więcej szczęścia od innych. Zatem każda pomoc jest na wagę ich życia i długo jeszcze nie będzie jej na tyle ile powinno.

    pozdrawiam
  • @Grzegorz Rossa.
    Miły Panie - cukrem ( i to dość obficie, po prostu lubię słodkie)
  • @w.red
    I jeszcze jedno. Uważam że pomysł samego cmentarza dla zwierząt jest bardzo trafiony.
  • ew@ rembikowsk@ :)
    Dobry wieczór!
    NIE MA WYBORU...
    Jest TO i TO :)
    Troska o bliźnich i serce dla zwierząt!
    Pozdrawiam -"Niesforne Dziecię Gutenberga".
  • @Ewa Rembikowska &All
    Cmentarz dla zwierzaków to jakby druga strona medalu, która ukazuje inne oblicze ludzi.

    Jeszcze się taki nie narodził który by wszystkim dogodził. Jak Policja rozjeżdża psa (o czym było pisane w portalu Nowy Ekran) to jest wielkie halo... ale jak się zrobi temu psu pomnik - to również jest wielkie halo.
    Każdy postępuje wg własnego uznania, jedne zabije psa siekierą czy zaprowadzi na tory (i to już było), a inny wyda ostatnia złotówkę na leczenie swojego kota.
  • @w.red: Miły Panie - cukrem ( i to dość obficie, po prostu lubię słodkie)
    Pan stawia pomnik cukru.
  • pamietamy nasza Tesle
    14-to letnia rottwailerke, ktorej skremowane prochy rozrzucilismy wokol jej ulubionego drzewa w parku. Tam, spacerujac alejkami, wspominamy jaka to byla dobra psica, ale na smyczy idzie obok nas Boston.
    Pozdrowienia dla wszystkich psiarzy!
  • @w.red
    Niczego nie chce krytykować. Boje sie jednak że będzie to miało dalsze konsekwencje szkodliwe dla ludzi. A chodzi mi o cmentarz. Od tego juz tylko krok od poswiecania, bo przeciez lubiliśmy nasze zwierzatko. A w kryzysie moze i ksiadz by nieźle z tego pożył?
    Może wcale tak nie byc ale tez moze tak własnie byc.
  • @radosław
    Proponuję jednak zachować zdrowy rozsądek w tej materii.
    Jakiś czas temu szłam ścieżką w lasach legionowskich. Nagle na środku ścieżki widzę głęboki dół a w dole nie mniej ni więcej tylko odkrytą czaszkę pochowanego niegdyś tam psa. Resztę przykrywała jeszcze warstwa ziemi.
    Ktoś pochował tak psa a psy i lisy zrobiły swoje. Teraz co jest lepsze? Jednak cmentarz dla zwierzaków domowych na obrzeżasz metropolii, czy takie niezbyt sympatyczne widoki?
    Ewentualnie, czy domownika, z którym przebywa się przez naście lat tak łatwo oddać ot tak sobie, bez zmrużenia oka na mączkę klejową?
  • @Ewa Rembikowska
    Jeśli dla mnie to propozycja chybiona. Zachowuje zdrowy rozsądek. Zobaczymy z czasem ten zdrowy rozsądek u innych.
  • @radosław
    Rozumiem, że cmentarz dla zwierząt jest propozycją chybioną. Co zatem Pan proponuje w mieście stołecznym Warszawie?
  • @Ewa Rembikowska
    nie jest propozycją chybioną, co najwyżej kontrowersyjną. poza tym jest to inicjatywa prywatna.

    są ludzie, którzy tego zrozumieć nie potrafią. proszę ich jednak o nie obrażanie uczuć osób, dla których temat jest ważny.

    sam mam tam pochowanego kota.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY