Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
148 postów 1005 komentarzy

poszukiwania

Ewa Rembikowska - Spojrzenie na współczesność przez pryzmat historii mojej wielkopolskiej rodziny.

Stowarzyszenie spożywców...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

pierwsze w Warszawie

 

W dniu 1 lutego 1869 r. w Petersburgu zostaje zatwierdzony przez Ministra Spraw Wewnętrznych Rosji statut Stowarzyszenia Spożywczego "Merkury" w Warszawie.
 
Zainteresowanie  nową organizacją handlową było spore. Do kwietnia 1869 roku, kiedy to odbyło się pierwsze zebranie  do spółdzielni zapisało się 900 członków, wpłacając 11 rubli tytułem składki.
Spółdzielcy mieli nadzieję otrzymać dobre towary wysokiej jakości.
 
Wybrano zarząd, komisję rewizyjną i sąd polubowny na wypadek ewentualnego konfliktu zarządu z członkami. Uruchomiono trzy sklepy - przy ulicach Podwale, Elektoralnej i Nowy Świat.          
 
Sklepy należące do stowarzyszenia sprzedawały towar po cenach takich jak konkurencja.
 
Każdy członek stowarzyszenia miał książeczkę, w której sprzedawca zapisywał każdy sprzedany towar. Po upływie kwartału zarząd obliczał jaki jest zysk stowarzyszenia i zysk ten rozdzielał pomiędzy członków stowarzyszenia proporcjonalnie do wartości poczynionych zakupów.
 
Dlaczego zastosowano taki nieco zawikłany sposób?
 
Otóż za granicą próbowani sprzedawać od razu taniej. „Przekonano się jednak o niedogodności tego środka, raz że ciągle walczyć przychodziło z jawnymi i ukrytymi pociskami handlujących, zagrożonych współzawodnictwem; powtóre że musiano tym sposobem stanowić ceny podwójne, to jest niższe dla członków a wyższe dla nieczłonków kupujących w sklepach stowarzyszenia; a po trzecie że nie osiągano jednego z wielkich celów takiego przedsięwzięcia, to jest nie przyuczano ludności do szanowania grosza i do robienia oszczędności. Pięć, dziesięć, dwadzieścia groszy, oszczędzane codziennie, wydawały się kwotą małoznaczącą i szły na najniepotrzebniejsze wydatki, np. na papierosy, wódkę, ciastka itp. Ale skoro kto po upływie kwartału dostał te małe oszczędności od razu i otrzymał w miejsce piątek lub dziesiątek 50, 100 lub 200 złotych – wówczas po poczuł wartość tej sporej sumki i żal mu było wydać ją marnie. Więc albo kupił coś istotnie potrzebnego, albo złożył ją do kassy oszczędności i doczekał się z tych wkładów powolnych wcale nieszpetnej sumki, która mu posłużyła albo na zabezpieczenie dni później starości, albo na przedsięwzięcie czegoś na własną rękę lub na szerszą skalę. Słowem przekonano się, że sprzedawanie po cenach zwykłych i dzielenie się dopiero po upływie kwartału zyskiem, jest jedynie dobrem, jedynie zbawieniem.” 1/

 

W roku 1877 członków było 1421, stowarzyszenie przynosiło zyski. Zastanawiano się jednakże, dlaczego od organizacji tej stronią robotnicy oraz  mniej zamożli rzemieślnicy.. Przeprowadzono badanie, które wykazało trzy główne powody takiego stanu rzeczy:
 
1/ niemożność targowania się w sklepach, ceny były stałe
 
2/ brak kredytu, w sklepach „Merkurego” można było kupować tylko za gotówkę. Jeden z ankietowanych robotników sformułował ten problem tak. „Ja wiem, mówił mi niejeden, że ja kupując na kredyt drożej płacę, ja wiem, że często na mnie i podwójną kredką coś tam zapiszą – ale co ja zrobię, kiedy ja jeść potrzebuję i moja żona i dzieci moje – a pieniędzy nie mam. Merkury na kredyt mi nie da. Więc muszę tam brać, gdzie mi kredytują, choć wiem, że dzieje się to z moją stratą, choć wiem, że się zarzynam coraz bardziej, że ani mi marzyć o dorobieniu się czegoś.” 2/
 
3/ domniemana drożyzna w porównaniu do innych podobnych  sklepików. Kupujący patrzy tylko na cenę, nie zwracając uwagi na miarę i wagę. Tymczasem drobni kupcy, by przy minimalnej marży wyjść na swoje, po prostu oszukiwali. „Więc urządzają się szalki, tak że ciągną więcej na stronę towaru, więc wyginają się na wewnątrz dna w kwartach lub garncach, aby mniej wchodziło danego przedmiotu, więc wilgoci się wodą cukier, aby więcej ważył; więc do mączki cukrowej dosypuje się mączki pszennej, gdyż ta mniej kosztuje; więc do kawy palonej dosypuje się cykorii jako tańszej od kawy; więc do herbaty dodaje się po trochu herbaty już używanej i wysuszonej – słowem niezaniedbuje się wszelkich środków i środeczków, aby dać taniej o grosz od sąsiada. Człek kupujące z biednej klasy nie może rozeznać tego rozmaitego rodzaju fałszowań i kontent jest, że kupił taniej o grosz kaszę niż u Merkurego – i krzyczy, że u tego ostatniego drożyzna.”3/
 
W 1912 roku uchwalono nowy statut „Merkurego” i zmieniono nazwę na Warszawskie Stowarzyszenie Spożywcze (WSS).
 
O zaletach  i korzyściach płynących dla współczesnych z członkowska w WSS "Społem"  można przeczytać na ich stronie internetowej
 
//www.wss.spolem.org.pl/?page=about&idm=6
 
 

1/ Aleksander Makowiecki: „Stowarzyszenie spożywcze”. Tygodnik Ilustrowany Numer 66/1869

2/ Stowarzyszenie Spożywcze „Merkury” w Warszawie. Gazeta Przemysłowo-Rzemieślnicza, Nr 32/1877

3/ Tamże

 

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY