Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
148 postów 1005 komentarzy

poszukiwania

Ewa Rembikowska - Spojrzenie na współczesność przez pryzmat historii mojej wielkopolskiej rodziny.

W złodziejskim fachu...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pies na moralności się nie zna. Po prostu pracuje dla swojego pana. Dostaje rozkaz – to aportuje. I wszystko mu jedno, czy jest to ustrzelona kaczka, czy... pierścionek z brylantem.

Metoda kradzieży z użyciem psów rozwinęła się w Stanach Zjednoczonych po I wojnie światowej. Policja ustaliła, że w wielu punktach pod wielkimi miastami a zwłaszcza pod Nowym Jorkiem, funkcjonowały zakłady tresowania psów do wykorzystania ich przy kradzieży. W zakładach tych nadawano psom ogólny szlif, następnie właściciel – rabuś – kończył edukację zwierzęcia odpowiednio do wymagań uprawianej przez siebie specjalności. W interesie złodzieja leżało by pies nie był rasowy. Nie powinien swoją powierzchownością zwracać uwagi otoczenia. Jak taki proceder działał? Oto opis wydarzenia z wydziału kryminalnego policji nowojorskiej...

Najbardziej eleganckie sklepy mieściły się na Broadwayu. Któregoś dnia duży kundel otworzył sobie łapami drzwi sklepu jubilerskiego i wpadł do środka. Trafił na chwilę, gdy właściciel wystawił na stół kilka futeralików z pierścionkami, które pokazywał klientowi i jego żonie. Pies zaczął bawić obecnych swoim zachowaniem. Łasił się, lizał ręce, kręcił się w kółko, stawał słupka, zalotnie patrzył w oczy, przytulał się do kolan. Następnie zakręcił się za ladą i całym pędem wybiegł na ulicę, by zginąć w tłumie.
 
Szczęśliwym trafem zwrócił uwagę na typowy manewr psa wywiadowca policyjny, który już parę tego rodzaju spraw miał w swojej praktyce; śledząc psa ujrzał jakiegoś mężczyznę, który nagle ukrył się w bramie domu. Za nim pobiegł pies. Wywiadowca dopadł ich w chwili, gdy nieznajomy z pyska psa wydobywał pierścionek z brylantem.
 
Taktyka takich kradzieży była następująca. Złodziej idzie kilka kroków przed psem, pozornie go nie zna. Idąc, bada teren i warunki. Skro znajdzie dogodny moment, lekkim gwizdnięciem zwraca uwagę psa, niezauważalnym ruchem wskazuje mu drzwi odpowiedniego sklepu. Sam idzie dalej. Po zabraniu rzeczy pies zwykle dąży inną stroną ulicy, nigdy sam nie podbiega do swojego pana, czeka aż tamten obmyśli sposób odebrania mu łupu.
 
Psy w Nowym Jorku kradły zewsząd: z mieszkań prywatnych, sklepów rzeźniczych, magazynów krawieckich, restauracji, kin, hoteli. W Chicago w statystyce policyjnej za rok 1930 wymieniono z górą 40 faktów schwytania złodziejskich tandemów. Rabusi umieszczano w kryminale, psy konfiskowano a następnie odsprzedawano na fermy, gdzie zapominając o swoim fachu i stawały się przykładnymi stróżami gospodarczymi.
 
Proceder wykorzystywania psów do kradzieży został doprowadzony do perfekcji w Stanach Zjednoczonych, ale kwitł również w starej Europie. W Sztokholmie policja schwytała specjalistów, którzy za pomocą psów kradli wyłącznie kosztowne czapki futrzane, pozostawiane przez gości w szatniach restauracyjnych, teatralnych a nawet klubowych.
 
Inną taktykę przyjęli złodzieje w Kolonii. Specjalnością tej szajki było okradanie okien wystawowych. Psa, rasowego szpica tak wytresowano, że gdy pan jego był „przy pracy”, to ten szedł na szpicę i obserwował ulicę. Gdy ktoś nadchodził, alarmował właściciela. W konsekwencji jednak to właśnie pies zgubił sprawę swych panów. Po przesłuchaniu licznych świadków stwierdzono, że w pobliżu miejsc, w których dokonano włamań, zawsze kręcił się biały szpic. Policja poczęła śledzić psa i jego właściciela i w ten sposób wpadła na trop pięcioosobowej szajki, którą w całości aresztowano.
 
Przedziwny wypadek miał miejsce w Paryżu na początku wieku. Otóż jednego z antykwariuszy bulwaru Clichy odwiedził elegancki młodzieniec. Kupił kilka przedmiotów za kilka franków, dłuższy czas rozmawiał o dziełach sztuki starożytnej, na koniec zaś ofiarował antykwariuszowi swojego psa, gdyż sprzedawca wyraźnie nim się zachwycał.

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY